poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Malowanie - dzień pierwszy

Dzisiejszego posta sponsorują słówka "kurz", "wiocha" i "syf".

Na dzień dobry szybkie podsumowanie ostatnich przedmalowaniowych zakupów, czyli dwa wałki flokowane po 10,99zł każdy i folie malarskie za 19,97zł, czyli w sumie 30,96zł do kosztów.

Nadszedł wielki dzień, w którym musiałam wyeksmitować swój cały życiowy bajzel ze swojej życiowej przestrzeni. Ale przed całkowitą destrukcją zrobiłam zdjęcia "bifor" na pamiątkę!

Wrażliwi przewijają w dół, aż nie ujrzą zdjęcia podłogi :)

Szafa co zostaje, bo nie wygląda źle, nie opłaca mi się jej malować,
a w środku jest spoko i była tania

To co na szafie (nie licząc kurzu), został tylko dekoder (to czarne z godziną), bo reszta nie pamięta już
kiedy ostatnio była używana (wieża pamięta jeszcze kołysanki dla dinozaurów) i wylądowała na strychu. 

Pawlacz (to takie pod sufitem do przechowywania wszelakiego burdelu,
który nie powinien ujrzeć światła dziennego) i DIY parawan, który już
niepotrzebny i stoi na strychu. Ale fajny był, lubiłam.

Pawlacz zbliżenie <3 Do stuningowania.

Karnisz, rocznik 1997.

Karnisz i odpadająca listwa przysufitowa

Wychodzący klej. Fuj.

Lampy. Zostają.

Ta też.

Biurko. Kurz included.

Lampka na biurku, do stuningowania. Po prawej tefał, po lewej fikuśnie ułożony kabel od tefał.

Nadal biurko, też do stuningowania. Więcej kurzu.
Lusterko do zrobienia z nim czegokolwiek żeby jakkolwiek wyglądało.

Regał, do stuningowania. "Drewno" ma oczywiście inny odcień niż pozostałe.

Lampka i kurz. Do wywalenia i zastąpienia nową.

Lustro z Leruamerlę, tanie, duże i dobre. I zakurzone. Do przemalowania ramy.

Gniazdko pamiętające poprzedni kolor ścian, czyli "zostawmy, bo przecież
będzie za meblami". Po kilku latach z "za meblami" zrobiło się "na widoku"...

Komoda na kosmetyki. Chyba młodsza od karnisza, ale niewiele.

Zbliżenie na wspaniały głęboki odcień żółci na szufladach komody.
Do przemalowania.

Krzesełko. Do stuningowania, a jak się nie uda to do zastąpienia nowym.

Ś.P. łóżko, już jest w kawałkach. Gustowny, czerwony, flafi dywanik.

Kolejne lustro, znaczy było wcześniej niż tamto, ale zostało, bo jest na hakach
i trzeba by było gipsować. A tamto lepsze, bo większe. Zagipsowano dziś,
lustro już na strychu.

Stoliczek nocny, czytnik, woda z sokiem malinowym, pilot od nieużywanego diwidi. Docelowo stoliczek idzie na strych.

Fotelik z poduszką z Ikei. Poduszka pełni funkcję zmiękczającą...

...i ukrywa wady fotelika. Poduszka idzie won, fotelik idzie do tapicera.

Obiecałam to wkleić, moje stare brzydkie haczyki na drzwi, prowizorka "żeby nie zarysowało drzwi".
Jak widać po prawej i tak zarysowało. Już mam nowe i ładne.

Zbliżenie haczyków i moja ręka, jeszcze nieupaprana farbą.

Pozytywny akcent na koniec czyli moja ukochana podłoga.

A tak całość wygląda teraz po zużyciu 5 litrów Dulux "Zimni ticho" na ściany (2 warstwy) i 3 litrów Dulux "Arktyczna biel" (trzeba dokupić) na sufit i pawlacz (też po 2 warstwy). Ogółem zaczęło się robić fajnie :)

Sufit potrzebuje jeszcze warstwy farby, a listwy dokładnego wymalowania, ale jest naprawdę nieźle. Plamy na ścianie są, ale to dlatego, że farba jeszcze schła.

Karnisz tutaj akurat nie wygląda rewelacyjnie, ale z tej perspektywy nie będzie się go raczej oglądać, więc luz.

Tu karnisz prezentuje się o wiele lepiej, normalnie odmłodniał chłopak.
Farba się mieni na ciekawy kolor swoją drogą.

Pawlacz po dwóch pierwszych warstwach i bonusowo kawałek burdelu ze środka.

Tu jest brzydko, więc chyba trzeba będzie dać listwę żeby to schować.

Brzydkie rurki od kaloryfera zmienione w ładne rurki nie rzucające się w oczy.
W tle taśma malarska na listwach przypodłogowych i kabelek sieciowy.

Nawet regał zaczął wyglądać bardziej po ludzku na tle tych ścian.

Tu dobrze widać kolor, w sensie dobrze oddany jest. I struktura ściany, tapeta z raufazą.

Podłoga ładnie pasuje do koloru ścian. Tylko jeszcze trochę brudna od malowania.

Widok z drzwi

Trzeba będzie wyczyścić... :)

34 komentarze:

  1. No no no przemiana póki co jest świetna, jestem ciekawa jaki będzie efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna przemiana :) Zupełnie inny pokój :)
    Teraz kolory na wszystkich ścianach w pokoju odeszły do lamusa i szarości, beże i biele wróciły do łask. Jednak ja wolę połączenie szarych ścian z kolorowymi dodatkami, dlatego ciekawi mnie jaką drogą ty podążysz w 'dizajnie' swojego pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to nie jestem pewna, czy będę dodawała jakiekolwiek akcenty kolorystyczne tak właściwie :D

      Usuń
  3. Super! ;) a mam takie pytanie, które mnie strasznie nurtuje:p czy masz już jakiś plan ustawienia mebli itd. ? Chętnie bym go zobaczyła;:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać zdecydowaną różnicę. Z niecierpliwością będę wypatrywać efektu końcowego.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://mysweetdreaminghome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Remont - nawet nie wielki to ogromne wyzwanie :) pozdrawiamy i zapraszamy do nas: http://projektmebel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooooww, co za piękny bifor!! Szczególnie wzruszył mnie ciekawy dobór faktur i kolorów oraz historyczny karton Caro!! Bez cienia szydery powiem, że kocham takie zakurzone, posypane kiczem wnętrza, bo kojarzą mi się z dzieciństwem i naszym unikalnym, narodowym stylem;). No więc zachowaj te zdjęcia koniecznie, kiedyś będą piękną pamiątką stylu, który już pewni nigdy nie powróci [*]. Ja mam u siebie cudn zdjecia dywaników na ścianie, boskich sztucznych kwiatów, meblościanki i niezastąpionej boazerii. Cudowny smak PRL:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo pracy przed tobą, proponuję nie oszczędzać na taśmie, pozorna oszczędność - patrz włącznik :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. porównanie przed i po robi wrażenie :) na początku byłam załamana ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie:) widać dużą różnicę

    OdpowiedzUsuń
  10. mi się tam stary kolor ścian podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj dzieje się ! super !!!! lubię takie akcje :))))
    a przy okazji zapraszam do siebie :

    http://homezoyka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. A jak fotki po ? można gdzieś zobaczyć ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Super gadżety... chyba czas wybrać sie do Ikei ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się nieźle :) czekam na finisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam dwie propozycje. Pierwsza, pozbądź się tych paneli z sufitu, bo wyglądają nieciekawie. Druga, to drzwi ukryte. Naprawdę fajne rozwiązanie. Można optycznie powiększyć pokój i za każdym razem przystosowywać je do koloru ścian. Zastanów się czy nie zainwestować w coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę przyznać, że jest różnica. Ciekawy gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie zorganizowane wnętrze! Teraz tylko o nie dobrze dbać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy wpis. Bardzo dobry gust ;) Jestem ciekawa jak będzie wyglądała całość po skończeniu remontu ;) Pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudny kolor :D Świetnie pasuje :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi też się bardzo podoba ten śliczny kolorek :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Niewielki remont a pomieszczenie zupełnie inne, lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja kocham robić malowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam tak samo jak poprzednik :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja to wolę zlecić profesjonalistom...

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupa roboty, ale na pewno warto! Wnętrze ma potencjał.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurde wszystko fajnie ale troche roboty jednak jest:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny blog. Bardzo fajna metamorfoza. Lubię oglądac programy z rewolucjami domowymi, fajnie że są tez takie blogi.

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię stronki tego typu. Są dla mnie wielką inspiracją. Aż zachciało mi się remontu. Nie wiem czy to dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam takie same odczucia w tym temacie :)

      Usuń

Co mi się nie będzie podobało to sobie usunę, bo szanuję sobie swoje własne nerwy.